Enamor Sp. Z o.o.

Independence Voyage

The Dar Młodzieży ship in around the world voyage 2018-2019

Map

Select date range for route display and navigation data summary (below map). Three days period is shown by default.

from
  to  
Selected point

Click on the green ship route on the map to show navigation data for selected point.

--
Signaldate
--
Latitude (LAT)
--
Longitude (LOT)
-- kn
Speed Over Ground
-- deg | -
Course Over Ground
-- deg | -
Heading
Summary for selected period

-- kn (average)
Speed Over Ground
-- deg (average) | -
Course Over Ground
-- deg (average) | -
Heading
-- NM (total)
Distance Over Ground
Blog

Messages send by sailing team members.


SAYONARA OSAKA! PRZED NAMI 5 TYGODNI PACYFIKU

"Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 16.11.2018 r. Pozycja: 33°25'34"N, 137°2'51"E; prędkość: 8,5 węzła; 181 dzień podróży, przebyta trasa 20 484 Mm. Z dziennika Komendanta: Nie było czasu na pisanie i jeśli w ogóle ktoś na to czekał, to proszę o wybaczenie. Teraz mam problem, bo tyle się wydarzyło – więc w skrócie. 11 listopada rozpoczęliśmy wyjątkowo uroczystym podniesieniem bandery z odśpiewaniem hymnu państwowego. Potem podnieśliśmy kotwicę i na statek wsiadł pilot . Od samego wejścia do portu wiedzieliśmy, że to będzie wyjątkowy postój. Pióropuszami kolorowej wody powitał nas statek strażacki. Praktykanci na rejach w paradzie rejowej. Czekała już na nas delegacja polskich władz, ambasady RP w Tokio, burmistrz Osaki, dyrektor portu …. i liczna grupa mieszkańców. Po powitalnych przemowach odśpiewano hymn polski, a załoga przeszła w paradzie pod pobliskie akwarium. Dla uczczenia naszego święta narodowego na wielkim „młyńskim kole” przez cały nasz postój wyświetlano specjalny napis - oczywiście w biało-czerwonych barwach. W Osace było sporo do zobaczenia - od pobliskiego Akwarium począwszy, przez centrum miasta, Osaka Castle, liczne muzea i świątynie, a na niedalekim Kioto skończywszy. Na statku promowano polską żywność, która Japończykom bardzo smakuje. Statek był pod stałą opieką grupy wolontariuszy prowadzonej przez personel zarządu Portu. Szczególnie przypadła nam do serca mówiąca po polsku Fumiko. Kilkanaście lat temu była w Polsce - jako wolontariuszka pracowała w ośrodkach rehabilitacji dzieci upośledzonych umysłowo. Z dnia na dzień jej język polski stawał się coraz lepszy – przypominała sobie słowa których od lat nie używała. Osaka stara się o wybór na lokalizację Expo 2025 i jeśli wygra to być może "Dar Młodzieży" uświetni to wydarzenie - mamy obietnicę burmistrza! W przeddzień wypłynięcia zamustrowała nowa grupa laureatów. Pożegnanie było także uroczyste – praktykanci ustawieni na kei, przemówienia, kwiaty, niekończące się pozowanie do pamiątkowych zdjęć, odegranie hymnu polskiego. Z żalem zegnaliśmy gościnną Osakę Przed nami bezmiar Pacyfiku – 5 tygodni podróży bez kontaktu wzrokowego z lądem. Pozdrawiam, Komendant


NIEDZIELA - 11 XI 2018 R. - DO TRZECH RAZY OSAKA

W historycznym dniu historycznej podróży "Dar Młodzieży" zawinął do Osaki. 11 listopada 2018 roku, o godz. 9.49 Lt - w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości - czczący ten wyjątkowy rok Rejs Niepodległości dotarł do Japonii. W historii "Daru Młodzieży" to już trzecia wizyta w Osace. Po raz pierwszy "Dar" pojawił się tutaj 22 października 1983 roku. To także był historyczny rejs - pierwsza międzykontynentalna podróż świeżo zbudowanej fregaty. Pierwszy równik, pierwsza wielka, morska przygoda dla 119 świeżo upieczonych studentów gdyńskiej WSM-ki. Na "Darze Młodziezy" przyszło im spędzić pierwszych 7 miesięcy swej morskiej kariery - w maju 1983 r. zdali maturę, w czerwcu egzaminy do Wyższej Szkoły Morskiej, a w lipcu na „Darze Młodzieży” płynęli już w wielki, nieznany świat. Śladami Conrada, przez 7 mórz, 3 oceany pożeglowali na Daleki Wschód. To był także cały semestr nauki, kolokwia, egzaminy na pokładzie żaglowca. Do historii przeszło także paradne wejście polskiej fregaty do wewnętrznego portu. Komendant Tadeusz Olechnowicz wchodził do Osaki pod pełnymi żaglami. Tak opisał to uczestnik rejsu red. Zbigniew Urbanyi: Gdy zabrzmiały komendy - postawić wszystkie żagle rejowe, ludzie wprost darli liny. 110 sekund i fregata zajaśniała całym pięknem. A wiatr przyszedł i "Dar Młodzieży" już go złapał. Lekko pochylił się na prawą burtę, ... i przyspieszył tak gwałtownie, że zaskoczone holowniki pozostały w tyle....sześć, siedem węzłów. Wspaniały bieg pod małą bandergalą. Na topach masztów i na gaflu trzy polskie bandery i jedna japońska.... Na nabrzeżu olbrzymi tłum. Klaszcze. Słychać gromkie "banzai! banzai! banzai!"... "Dar Młodzieży" zaproszony był wówczas na wielki zlot żaglowców uświetniający 400 lat zamku cesarskiego w Osace. 26 kwietnia 1997 roku "Dar" dotarł do Osaki po raz drugi. To był finał wielkch azjatyckich, dwuetapowych regat na trasie Hongkong - Okinawa i Kagoshima - Osaka. Na pierwszym etapie znokautował rywali wyprzedzając ich o 1,5 doby. Na drugim, pozwolił się wyprzedzić bliźniaczej, rosyjskiej "Pałładzie". Ówczesna prasa donosiła: Zwycięzcą w klasie "A" został "Dar Młodzieży", flagowy żaglowiec Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. w imprezie wzięło udział 48 jednostek z 17 krajów... Kapitanowi Henrykowi Śniegockiemu, komendantowi "Daru Młodzieży", mer miasta Osaka Takafumi Isomura wręczył także nagrodę specjalną za wysoki poziom wyszkolenia studentów. Trofeum z Osaki do dzisiaj zdobi salon "Daru Młodzieży". Japoński port zajmuje więc wyjątkowe miejsce w historii wielkich podróży naszej fregaty. Dzisiejszy rocznicowy dzień i trzecią wizytę w Osace bez wątpienia także nazwać można historyczną. Uroczyste powitanie, podniosły, odśpiewany przez załogę Mazurek Dąbrowskiego, biało-czerwone barwy i polskie chorągiewki w rękach japońskich gospodarzy to mocny akcent 11 listopada 2018 roku - rocznicy stulecia narodzin niepodległej Rzeczypospolitej.


ŻYCZENIA Z OKAZJI ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI


TERAPEUTYCZNE WŁAŚCIWOŚCI POSTAWIONYCH ŻAGLI

„Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 8.11.2018 r. Pozycja: 32°34'59"N, 133°43'50"E; prędkość: 4,3 węzła; 173 dzień podróży, przebyta trasa 20 258 Mm. Z dziennika Komendanta: Nie idzie mi ostatnio pisanie, tym bardziej, że nie sposób dorównać patosowi i dramatyzmowi oficjalnych korespondencji. Przedwczoraj nareszcie postawiliśmy żagle. "Dar" znów wyglądał pięknie, na statku nie było słychać naszych „diesli”, a wibracje na rufie ustały. Postawione żagle maja chyba właściwości terapeutyczne - lekko na duszy. Zakończyły się wykłady pana Doktora i pierwsza tura moich „korepetycji nawigacyjnych”. Wachty zajęte konserwacją statku. Powoli „dopinamy” program pobytu statku w Osace, ale nie zdradzę szczegółów. Wczoraj rano zrobiliśmy zwrot przez rufę. Poszło sprawnie choć na końcu bras wciął się w blok. Była piękna pogoda: słonecznie, ciepło, wiatr z NNE od 10 do 18 węzłów, słabnący. Wieczorem mała dyskoteka – morze, gwiazdy, żagle, muzyka i taniec. Można pozazdrościć, prawda? Dzisiaj rano musieliśmy sprzątnąć żagle i dalszą drogę do Osaki pokonamy na silniku. Jakby w proteście zaczęło padać. Pozdrawiam Komendant ________________________________________ Wyprawa do Osaki w latach 1983/1984 była pierwszą wielką podróżą "Daru Młodzieży". Załogę szkolną stanowili świeżo przyjęci studenci I roku gdyńskiej WSM-ki. Odbyli podczas rejsu pełny, pierwszy semestr studiów. "Dar" popłynął na zlot żaglowców szkolnych z okazji 400 lecia zamku w Osace. Na ostatnim odcinku komendant Tadeusz Olechnowicz postawił wszystkie żagle i fregata majestatycznie wpłynęła do wewnętrznego portu w Osace, witana owacyjnie przez zgromadzone tłumy na nabrzeżu. Przez 12 dni pobytu w Osace przewinęło się przez pokład ponad 200 000 gości.


ZWROTNIK RAKA NA OCEANIE (ZNOWU) SPOKOJNYM

"Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 3.11.2018 r. Pozycja: 24°25'10"N, 125°37'07"E; prędkość: 8,4 węzła; 168 dzień podróży, przebyta trasa 19 445 Mm. Z dziennika Komendanta: Mimo doniesień Gazety Wyborczej nie było tak dramatycznie – tajfun nas nie gonił, my raczej go omijaliśmy, a choroba morska nie „szalała”, bo zdecydowana większość praktykantów doskonale zniosła kiwanie…. [podobnie zresztą jak korespondent GW]. Dla marynarzy zła pogoda to codzienność, a nasi młodzi załoganci doskonale sobie radzili. Od wczorajszego wieczora mamy wyraźną poprawę warunków pogodowych, tylko rozkołys (martwa fala) trochę nam dokucza. Zmienne lekkie wiatry zmuszają niestety do jazdy na silniku. Wczoraj, w dniu „Święta Zmarłych” (Zaduszki), na mszy świętej modlono się za bliskich i tych kapitanów, którzy odeszli na „wieczną wachtę” – miedzy innymi Tadeusza Olechnowicza, Leszka Wiktorowicza, Kazimierza Jurkiewicza, Konstantego Maciejewicza, Karola Olgierda Borchardta, Mamerta Stankiewicza …. Rozpoczęły się „nawigacyjne korepetycje” – spotkania praktykantów z Komendantem. Rozmawiamy o pracy na morzu, „sztuce nawigacji”, pełnieniu służb na mostku i o „prozie” marynarskiego życia w XXI wieku. Próbuję podzielić się własnym doświadczeniem z moimi młodszymi kolegami. Wszelkie oczekiwania przeszedł jednak dzisiejszy wykład naszego lekarza statkowego, pana doktora Iwo Sługockiego. Przez godzinę w pełnym skupieniu słuchaliśmy porywającej, pełnej niebanalnego humoru opowieści o układzie nerwowym, mózgu, neurologii i procesie uczenia się. Popularyzacja nauki najlepszej próby. „Upragniony ciąg dalszy” musi nastąpić. Dzisiaj o 1533 Lt [local time] przekroczyliśmy z południa na północ Zwrotnik Raka. Mimo, że to koniec „urzędowych” tropików pogoda nadal tropikalna, piękne błękitne niebo …. Żyć się chce! Pozdrawiam gorąco, Komendant. ________________________________________ Komendanci naszych wielkich żaglowców - Mamert Stankiewicz "Lwów", Konstanty Maciejewicz "Lwów"/"Dar Pomorza", Kazimierz Jurkiewicz "Dar Pomorza", Tadeusz Olechnowicz "Dar Pomorza"/"Dar Młodzieży", Leszek Wiktorowicz "Dar Młodzieży"; kpt.ż.w. Karol Olgierd Borchardt wybitny marynista, kronikarz pionierskich lat polskiego szkolnictwa morskiego i żeglugi m.in. starszy oficer "Daru Pomorza", transatlantyków "Piłsudski" i "Chrobry", znakomity wykładowca astronawigacji.


NA OCEANIE SPOKOJNYM (TYLKO Z NAZWY)

"Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 2.11.2018 r. Pozycja: 21°34'49"N, 120°50'30"E; prędkość: 3,9 węzła; 167 dzień podróży, przebyta trasa 19 130 Mm. Z dziennika Komendanta: Wczoraj popołudniu ruszyliśmy w stronę Oceanu. Prognoza była pomyślna wiatr do 35 węzłów, słabnący do 26 węzłów. Okazało się jednak, że wieje dużo mocniej, nawet powyżej 60 w. Noc nie była spokojna. Niestety nasz forsztaksel nie wytrzymał próby. Urwał się blok szotów i żagiel się podarł. Wachta III zareagowała błyskawicznie i sprzątnęła żagiel zapobiegając większym uszkodzeniom. Od wczesnych godzin rannych wiatr osłabł, ale wieje dokładnie z kierunku w jakim mamy płynąć, więc pozostaje nam jazda na silniku. "Dar Młodzieży” w Rejsie Niepodległości wpłynął na trzeci, największy, Ocean Spokojny - Pacyfik . Czy ostatnia noc to przedsmak tego co nas czeka w drodze do San Francisco? Wczoraj w salonie kapitańskim odbyła się uroczysta msza święta. Po praktykantach widać zmęczenie złą pogodą, ale większość jest w dobrej formie. Szkolenie młodych nawigatorów toczy się normalnym trybem – „czy w sztormie czy w ciszy”. Jak tylko pogoda pozwoli prace konserwacyjne ruszą pełną parą. "Dar" musi się pięknie zaprezentować w Osace. Pozdrawiam posztormowo, Komendant


NA POŁUDNIE OD TAJWANU

Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 31.10.2018 r. Pozycja: 22°04'50"N, 120°15'42"E; prędkość: 4,2 węzła; 165 dzień podróży, przebyta trasa 19 065 Mm. Z dziennika Komendanta: Tajfun "Yutu" pokrzyżował nasze plany przejścia cieśniną Tajwańską i zmieniliśmy trasę. Pojedziemy na południe od wyspy. Dzisiejszą noc przeczekamy w „cieniu” wyspy. Dlaczego? Widać to najlepiej na załączonej mapce aktualnej pogody. Jutro ruszymy na trzeci Wielki Ocean – oby okazał się Spokojny. Prognozy są zachęcające, choć pewnie nie obędzie się bez silnika żeby na czas dojechać do Osaki. Ostatnie dwa dni dla niektórych nie były zbyt radosne – choroba morska dała się we znaki („blade twarze”), ale to dobry sprawdzian przed Pacyfikiem. Nadal wspominamy Hong Kong, ale myślami już jesteśmy w Japonii. Pozdrawiam Komendant


CIEŚNINA TAJWAŃSKA - UCIEKAMY PRZED "YUTU”

Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 30.10.2018 r. Pozycja: 22°14'15"N, 114°27'23"E; prędkość: 10,1 węzła; 164 dzień podróży, przebyta trasa 18 829 Mm. Z dziennika Komendanta: Wizyta w Hong Kongu była bardzo udana i pod wieloma względami wyjątkowa. Decyzja o wejściu tutaj zapadła zaledwie parę dni wcześniej, a mimo to Konsulat Generalny RP zdołał wszystko przygotować. Serdecznie za to dziękujemy. Miasto jest bardzo przyjazne dla turystów, posiada rozbudowaną i łatwą do opanowania komunikacje publiczną, na która składają się: metro, autobusy(piętrowe), tramwaje (też piętrowe), promy (oczywiście piętrowe) i niekończące się ruchome schody – fenomen tego miasta. Z tego powodu zrezygnowano z zorganizowanej formy zwiedzania i nasza załoga „poszła na żywioł”. Pan Konsul Generalny Mirosław Adamczyk osobiście udzielał wskazówek co zobaczyć, jak dojechać itd. Po powrocie z miasta praktykanci i załoga chętnie dzielili się obserwacjami. Można by wyliczać co widzieliśmy, ale największe wrażenie robiły panoramy miasta z The Peak – najwyższego wzniesienia wyspy Hong Kong albo z wielu punktów widokowych na brzegach cieśniny. Dzięki Konsulatowi udało się uzyskać pozwolenie na wyjście z portu przez Victoria Harbour – mieliśmy fantastyczne widoki na obu brzegach cieśniny. Odwiedziłi nas uczniowie - najmłodsi przedstawiciele polonii w Hong Kongu na morską lekcję języka polskiego. Na przyjęciu gościliśmy wielu przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, biznesu i Polonii. Po wczorajszym spokojnym wyjściu z portu, dzisiaj pogoda nas nie rozpieszcza – uciekamy przed tajfunem „Yutu”. Na razie NE 8 i krótka wysoka fala z perspektywami poprawy pod koniec tygodnia. Mimo wszystko dzisiaj rano na podniesieniu bandery widziałem uśmiechnięte twarze – podobno „blade twarze” ukrywają się ze swoja morską dolegliwością. Promujemy hasło: na chorobę morską najlepsza jest praca. Ze sztormowym pozdrowieniem Komendant.


CUMUJEMY PRZY CHINA MERCHANTS WHARF

W Hongkongu czekał na "Dar Młodzieży" Krzysztof Romański - gdańsko/gdyński dziennikarz - znawca i entuzjasta wielkich żagli, współorganizator gdyńskich zlotów żaglowców m.in. ostatniego - zlotu czterdziestolecia - Żagle Gdyni 2014. Redaktor portalu http://www.zaglowce.info/ obecnego także na FB. Przesłał nam kilka słów: Hongkong to pierwszy port po minięciu półmetka Rejsu Niepodległości na trasie „Daru Młodzieży” - trzynasty przystanek na trasie okołoziemskiej wyprawy „białej fregaty”. W piątek 26 października, punktualnie o godzinie 10.00 czasu lokalnego, maszty „Daru Młodzieży” wyłoniły się zza Green Island, niewielkiej wyspy znanej z funkcjonującej tam od 1875 r. latarni morskiej. Statek w asyście 2 holowników dostojnie przepłynął wzdłuż Stonecutters Bridge, jednego z najdłuższych na świecie mostów wiszących, i skierował w stronę nabrzeża. Zacumował przy China Merchants Wharf, w miejscu, w którym zwykle stają wycieczkowce odwiedzające Hongkong. Załogę powitał ambasador RP w Chinach pan Wojciech Zajączkowski w towarzystwie Wong Wing-Hunga - dyrektora departamentu morskiego rządu Hongkongu. Według planu, chińskim przystankiem na trasie Rejsu Niepodległości miał być Szanghaj. Jednak tamtejsze władze, ze względu na przygotowania do odbywających się w mieście targów China International Import Expo, chciały ograniczyć czas postoju „Daru Młodzieży” z trzech do jednego dnia. Stąd decyzja o zmianie portu docelowego. Podczas pobytu w Hongkongu „białą fregatę” odwiedzili miejscowi skauci, żeglarze z prestiżowego Royal Hongkong Yacht Club i grupy szkolne. W sobotę 27 października na rufie odbył się bankiet. Zaproszeni goście mieli okazję skosztować polskich specjałów, a wieczór uświetnił występ kwartetu jazzowego. W niedzielę pokład jednostki otwarto dla wszystkich chętnych. Zwiedzających po statku oprowadzali praktykanci, przy okazji opowiadając o wyprawie dookoła świata i rocznicy 100-lecia odzyskania niepodległości. Pokład "Daru" odwiedziło w Hongkongu kilka tysięcy osób.


SZORUJEMY DO HONG KONGU

Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 24.10.2018 r. Pozycja: 21°30'34"N, 114°28'51"E; prędkość: 4,0 węzły; 158 dzień podróży, przebyta trasa 18 769 Mm. Z dziennika Komendanta: Przed portem statek wymaga wielu zabiegów kosmetycznych – nie przypadkiem w języku angielskim „ship” to „she”. Pokłady są dokładnie szorowane, mosiądze polerowane, a reprezentacyjne pomieszczenia gruntownie sprzątane. Na "Darze Pomorza" najtrudniejszym zadaniem było polerowanie osłon świateł burtowych - nie zapomnę tej żmudnej pracy. Dzisiaj odbył się finał Pierwszych Pełnomorskich Mistrzostw Świata w Podnoszeniu Nachwytem na Drążku. Mistrzem w kategorii praktykanci – mężczyźni został Łukasz Zagulski (laureat, absolwent polonistyki na UG) - 26 podciągnięć, wśród pań królowała Kamila Stapf (laureatka, studentka fizjoterapii na UML) – 5 podciągnięć, a wśród załogi bezkonkurencyjny był Michał Gondko instruktor I wachty – 16 podciągnięć. Ląd coraz bliżej, w czwartek rano rzucimy kotwicę na redzie Hong Kongu. Nadal pod żaglami – wiatr nam sprzyja, a oczy cieszy widok białych żagli. Pozdrawiam Komendant ________________________________________ To druga w historii "Daru Młodzieży" wizyta w Hong Kongu. Po raz pierwszy żaglowiec był tutaj, dowodzony przez kpt.ż.w. Henryka Śniegockiego, w 1997 roku podczas rejsu na regaty i zlot żaglowców Osaka'97. Były to ostatnie dni Hong Kongu jako posiadłości zamorskiej brytyjskiej korony, dzisiaj to Specjalny Region Administracyjny ChRL.


MORZE POŁUDNIOWOCHIŃSKIE C.D.

Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 22.10.2018 r. Pozycja: 16°54'25"N, 118°7'12"E; prędkość: 5,0 węzłów; 156 dzień podróży, przebyta trasa 18 429 Mm. Z dziennika Komendanta: Dni mijają szybko i pracowicie. Praktykanci szkolą się w wielu kierunkach, a obsługa żagli jest jednym z najważniejszych elementów. Studenci Wydziału Nawigacyjnego, w czasie swoich wacht, maja zajęcia w 8 osobowych grupach. Wykładowcy żeby zrealizować program, przede wszystkim prowadzić praktyczne szkolenia z nawigacji i astronawigacji, organizują zajęcia 24 godziny na dobę. W sobotę wieczorem była dyskoteka, a w niedzielę Oceaniczny Dyskusyjny Klub Filmowy, na którym nasi filmowcy pokazali próbkę filmu nakręconego parę dni temu z "Darem" pod pełnymi żaglami. Warto było zmęczyć się przy stawianiu żagli i robieniu zwrotu - "Dar" wygląda wspaniale. Oglądaliśmy też film dokumentalny z regat Hobart -Sydney, które zakończyły się wejściem zwycięskiego "Daru Młodzieży" do Sydney pod żaglami. Reżyser Mariusz Malec pokazał swój bardzo ciekawy film dokumentalny „Stworzyć wiatr" o krakowskim fotografie Stanisławie Markowskim. W niedzielę jak zwykle ksiądz odprawił mszę na rufie. Od wczoraj niestety jechaliśmy na silniku – wiatr z NNE nie sprzyjał żegludze do Hong Kongu. W końcu dzisiaj po kolacji postawiliśmy żagle i odstawiliśmy silniki. Z żeglarskim pozdrowieniem, Rafał Szymański, Komendant - 23 stycznia 1988 r., "Dar Młodzieży" pod komendą kpt.ż.w. Leszka Wiktorowicza, w czasie pierwszej podróży dookoła świata, dokonał słynnego przejścia z postawionymi żaglami pod Harbour Bridge w Sydney. - w ostatnim czasie nastąpiła zmiana jednego z portów na trasie Rejsu Niepodległości - miejsce Szanghaju zajął Hong Kong (26-29.10.2018.)


NA POŁUDNIE OD SCARBOROUGH REEF

"Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 19.10.2018 r. Pozycja: 14°57'31"N, 117°29'36"E; prędkość: 1,5 węzła; 153 dzień podróży, przebyta trasa 18 174 Mm. Z dziennika Komendanta: To był dzień pełen żeglarskich emocji. Prognozy się potwierdziły i od rana wiał łagodny wiatr z NE - E, idealny dla naszych planów. Po obiedzie spuszczono szalupę i RIB'a z ekipą filmowo-fotograficzną, a zaraz potem ogłoszono "Alarm do żagli". "Dar" długo czekał na taki moment. Postawiliśmy WSZYSTKIE żagle (26). Nasi praktykanci robili taką operacje po raz pierwszy i jak na nowicjuszy, mimo upału, spisali się rewelacyjnie. Najpierw postawiono "trójkąty", następnie kolejne żagle rejowe. "Dar" rósł żaglami "do nieba". Nie pamiętam w jakiej kolejności Balzac wymieniał najpiękniejsze rzeczy, ale dla mnie fregata pod pełnymi żaglami zawsze jest przed baletnicą w tańcu i koniem w galopie. Zrobiliśmy płynny zwrot przez rufę, a kamery uwieczniły statek na tle zachodzącego słońca. Po 19.00 wszystko było sklarowane, na masztach został tylko zestaw podstawowych żagli: dolne i górne marsle oraz sztaksle. Mam wrażenie, że średni poziom adrenaliny na pokładzie był dużo większy niż przewiduje norma. Praktykanci zmęczeni (czemu skrzętnie zaprzeczali), ale uśmiechnięci, przekonali się, że potrafią więcej niż się spodziewali, a ja, że moja wiara w nich nie była bezpodstawna. Czy ktoś zasłużył na wyróżnienie? Oczywiście, że tak - "team spirit"! Z żeglarskim pozdrowieniem Rafał Szymański Komendant/Master s/v "Dar Młodzieży" Scarborough Reef (Shoal) - niewielka rafa na Morzu Południowochińskim; jeden z najbardziej zapalnych politycznie rejonów świata. Przedmiot sporu terytorialnego między ChRL i Filipinami. Obecnie w ramach ekspansjonistycznej polityki Pekinu, Scarborough Shoal zaanektowany został przez Chińczyków, którzy zlokalizowali tam instalacje wojskowe.


NA POŁUDNIOWOCHIŃSKIM, W CISZY TROPIKÓW

"Dar Młodzieży" w Rejsie Niepodległości - 18.10.2018 r. Pozycja: 14°17'44"N; 117°59'23"E; prędkość: 7,9 węzła; 152 dzień podróży, przebyta trasa 18 091 Mm. Meldunek komendanta Rafała Szymańskiego: Nadal upalnie, tropikalnie. Powietrze gorące, gęste, lekki wiaterek. Każdy wysiłek opłacony litrami wypoconej wody. Ciągłe pytania kiedy się wreszcie ochłodzi. Jesteśmy na Morzu Południowochińskim, płyniemy w kierunku Cieśniny Luzońskiej - tam wieje wiatr z NE. Tutaj cisza, słabe podmuchy wiatru są niewystarczające żeby wypełnić nasze żagle. Praktykanci poznają olinowanie, trenują wchodzenie na reje, stawianie, sprzątanie i klarowanie żagli. Szykujemy się do "zaliczenia" - postawienie wszystkich żagli!. Jak pogoda dopisze, wszystko to zostanie sfilmowane i sfotografowane przez nasza ekipę filmowo-reporterska z szalupy i RIB-a. Dzisiaj była już próba filmowania z RIB'a - podobno zdjęcia są obiecujące. Pomału rozkręca się życie kulturalno-sportowe. Był już Oceaniczny DKF i rozpoczęliśmy eliminacje do Pierwszych Pełnomorskich Mistrzostw Świata w Podnoszeniu Nachwytem na Drążku (PPMSPND) pod patronatem Rektora Uniwersytetu Morskiego w Gdyni prof. dr hab. inż. Janusza Zarębskiego. Plany na przyszłość są obiecujące, ale o tym jak już coś ruszy. Najważniejsze że coraz częściej widzę uśmiechnięte twarze! Łączę pozdrowienia Rafał Szymański Komendant/Master s/v "Dar Młodzieży"


SINGAPUR - PÓŁMETEK REJSU NIEPODLEGŁOŚCI

„Dar Młodzieży” w 146 dniu Rejsu Niepodległości – 12 października opuścił Singapur. Kolejnym portem będzie Hong-Kong– planowane wejście 2 listopada. Za rufą żaglowca do dzisiaj (17.10.2018) pozostało już 17 920 Mm. „Dar” witany był w 12 portach (Tallin, Kopenhaga, Stavanger, Szczecin, Bremerhaven, Bordeaux, Teneryfa, Dakar, Kapsztad, Mauritius, Dżakarta, Singapur) na 3 kontynentach. Komendanta żaglowca kpt.ż.w. Ireneusza Lewandowskiego w Singapurze zmienił kpt.ż.w. Rafał Szymański. Dowodził już "Darem" w sezonie 2014. Zmiana odbyła się płynnie – kapitan Szymański zamustrował już w poprzednim porcie i przepłynął ostatni odcinek na trasie Dżakarta – Singapur. Poniżej pierwsza relacja nowego komendanta z półmetku rejsu. Zmiana wachty na półmetku. Przyjęliśmy, że półmetek Rejsu Niepodległości „Dar Młodzieży” osiągnie w Singapurze. Zacumowaliśmy rano 9 października przy reprezentacyjnej kei Vivo City. Witali nas: delegacja Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z ministrem Markiem Gróbarczykiem oraz pani Magdalena Bogdziewicz - Ambasador RP w Singapurze wraz z personelem ambasady oraz singapurski Minister Transportu pan Khaw Boon Wanem z osobami towarzyszącymi. Pojawili się liczni przedstawiciele singapurskich mediów. Po zacumowaniu, na pokładzie ministrowie i pani Ambasador przywitali się z praktykantami. W samo południe, po ceremonialnym wybiciu czterech szklanek, na rufie komendant kpt.ż.w. Ireneusz Lewandowski przekazał oficjalnie dowodzenie „Darem Młodzieży” kpt.ż.w. Rafałowi Szymańskiemu. Pan minister Marek Gróbarczyk podziękował kapitanowi Lewandowskiemu za szczęśliwe doprowadzenie „Daru” do półmetka, a kapitanowi Szymańskiemu życzył powodzenia i silnych wiatrów w drugiej połowie rejsu. Zmiana komendanta nie jest czymś niezwykłym - nawet „pierwszemu po Bogu” należy się wypoczynek po tak długim rejsie. Postój w Singapurze był bardzo intensywny i ciekawy. Poza komendantem zmieniła się tez większa część załogi stałej oraz wszyscy praktykanci. Przyjechała kolejna grupa studentów Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego i grupa nowych laureatów konkursu kwalifikacyjnego. Dla załogi i praktykantów zorganizowano wycieczki po mieście i okolicy. Singapur to małe państwo-miasto o burzliwej historii, położone na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego. Statek odwiedziło wielu obywateli Singapuru, najbardziej serdeczne były odwiedziny singapurskiej polonii. Wśród niespełna 6 mln mieszkańców liczbę mieszkających tu Polaków szacuje się na 800-1200. Wielu z nich jest związanych zawodowo z shippingiem. Szczególnym gościem był Nuncjusz Papieski ks. abp. Marek Zalewski. Gościliśmy też studentów i nauczycieli z Singapore Maritime Academy, a także grupę przedszkolaków. Na statku koncertował kultowy zespół szantowy EKT z Gdyni. 12 października wyszliśmy z Singapuru żegnani przez panią Ambasador i pracowników ambasady. „Dar Młodzieży” ruszył w kierunku Szanghaju. PS. Praktycznie wszędzie w portach spotykamy Polaków o fascynujących często życiorysach. Gościmy ich na pokładzie, słuchamy ciekawych opowieści. Szczególnie interesujące są koleje losów, rozsianych po świecie, absolwentów naszej Alma Mater. W Singapurze np. zakotwiczył w 2011 roku kapitan Jarek Klimczak – absolwent WSM-ki z roku 1989 – tutaj przeczytać można Jego interesującą opowieść o zawodowej drodze do Singapuru


100 DNI REJSU NIEPODLEGŁOŚCI

28 sierpnia minął setny dzień historycznej, wokółziemskiej podróży "Daru Młodzieży" - Rejsu Niepodległości. Nasza fregata odwiedziła w tym czasie 9 portów (Tallin, Kopenhaga, Stavanger, Szczecin, Bremerhaven, Bordeaux, Teneryfa, Dakar, Kapsztad), cztery razy zmieniały się składy załóg szkolnych, składających się z uczniów ze Szczecina i Świnoujścia, studentów AMG i laureatów ogólnopolskiego konkursu. Wrażenia z portów, pokładu i masztów z pewnością większości z nich długo pozostaną w pamięci. Pełne relacje, bilansujące tę wyjątkową podróż, pojawią się dopiero po powrocie "Daru". Już dziś natomiast udało nam się zajrzeć do notatnika komendanta, kpt.ż.w. Ireneusza Lewandowskiego - lapidarne zapiski z odcinka Europa - Afryka pozwolą na rozwinięcie w barwną z pewnością opowieść, na którą bardzo w przyszłości liczymy. Na razie kilka zapisków z notatnika komendanta: 1.07. - wyjściem z Bordeaux żegnamy na 9 miesięcy kontynent europejski. Młodzi żeglarze nie mogą narzekać na nudę czy rutynę. Już drugiego dnia mogliśmy odstawić maszynę i idziemy na żaglach. Zorganizowaliśmy międzywachtowe zawody w sprzątaniu i stawianiu żagli rejowych. Włożyli w rywalizację mnóstwo serca, walka była zażarta, najlepszy wynik osiągnęła wachta III. 4.07. - kulminacja etapu - uroczystości 36 rocznicy podniesienia bandery na „Darze Młodzieży”. W programie: prelekcja starszego oficera opowiadająca o historii „Daru”, filmy o najważniejszych rejsach naszej fregaty, msza święta w salonie kapitańskim na deser dyskoteka zorganizowana pod grotmasztem. Czas spędzony w morzu, wypełniony nie tylko wspólną pracą czy odpoczynkiem, lecz także tego typu atrakcjami zdecydowanie zacieśnił relacje pomiędzy wszystkimi uczestnikami Rejsu 10.07. - Kolejny tydzień rejsu za nami. Tutaj przerwa w zapiskach - Teneryfa nie zostawiła jakoś śladu w notatniku. O sympatycznym epizodzie na Kanarach pisaliśmy natomiast wcześniej TUTAJ. Z notatnika komendanta: 18.07. - przed nami pierwszy port afrykański – Dakar – stolica Senegalu. Przed wejściem do portu praktykanci przygotowali fregatę do wizyty. Przez kilka dni klarowali żagle, myli pokłady, malowali nadbudówki i burty, polerowali mosiądze. W Dakarze powitała nas orkiestra wojskowa i pani Ambasador RP w Senegalu. Zaraz po odprawach praktykanci wyruszyli "w miasto". Mieszkańcy Dakaru okazali się życzliwi i przyjaźnie nastawieni . Po południu na pokładzie „Daru” przyjęcie na pokładzie z udziałem ambasadorów dziewięciu państw. 19.07. - dzięki uprzejmości pracowników polskiej ambasady zorganizowana została dla praktykantów i załogi wycieczka na Wyspę Niewolników. Malownicze uliczki, tropikalna roślinność, wyroby rzemieślnicze miejscowych artystów. W najwyższym punkcie wyspy zabytkowe armaty - pozostałość burzliwej i ponurej historii tego miejsca. Wyspa była największym ośrodkiem handlu niewolnikami wysyłanymi stąd przez Atlantyk do Ameryki. Dla nas był to czas refleksji i zadumy nad dramatycznymi losami więzionych tutaj ludzi. Po południu - na miejscowym stadionie zorganizowany przez Polską Misję Katolicką mecz piłki nożnej pomiędzy młodzieżą Polski i Senegalu. Na trybunie polsko-senegalski doping, Nie śpiewy, tańce, akompaniament lokalnych instrumentów. Po zaciętej, ale utrzymanej w sportowej atmosferze walce przegraliśmy 4:2. 20.07. - po dwóch, pełnych dniach niezapomnianych wrażeń – „Dar Młodzieży”, żegnany Mazurkiem Dąbrowskiego przez orkiestrę wojskową Senegalu wyruszył w dalszą podróż na południe. 25.07. - na naszym statku szykuje się niezwykłe wydarzenie – kolejny chrzest równikowy w historii „Daru”. Jest to bardzo ważna tradycja, która sięga swoimi korzeniami aż XVI w. Przygotowania do ceremonii trwały przez cały tydzień. Praktykanci i laureaci z niezwykłą wprost kreatywnością przygotowywali stosowne stroje. Dzień przed minięciem równika wszyscy, którzy nie przeszli chrztu równikowego, czyli znakomita wiekszość, zostali naznaczeni pieczęciami z trójzębem. Neofitów zobowiązano do zachowania tych pieczęci przez cała dobę. 26.07. - na pokład wchodzą Neptun, Prozerpina, Tryton i Astrolog w orszaku diabłów i nimf: - "Gniew Neptuna jest okrutny, niech się strzeże kto zbyt butny, kto na morze się porywa, wiedzieć ma, że różnie bywa!" - neofitów czekały cztery zadania do wykonania: Medicus kładł neofitę na Madejowym łożu wykonując różne operacje: masaż, lewatywę, okłady i inne; następnie Rekin czyli długi rękaw z płótna, przez który trzeba się przeczołgać w strumieniach wody z węży strażackich, albo wciągnięcie bomem ładunkowym na wysokość kilku metrów i polewanie wodą celem pooddychania "Górskim Powietrzem"; neofita trafiał z kolei do prowadzonego przez Pirata "Baru Lukrecja", gdzie aby „nie opadł całkiem z sił”, dostawał spreparowaną kanapkę np. śledzie z dżemem i coś równie obrzydliwego do picia; wreszcie u Fryzjera golenie wielką drewnianą brzytwą z głową w swoistych dybach z deski klozetowej. Wszystko oczywiście przy akompaniamencie wrzasków diabłów, uderzeń ogonami, a także ukłuć trójzębem Neptuna i włócznią Trytona. Nowo ochrzczeni otrzymali z rąk Komendanta dyplomy z nadanymi im morskimi imionami. Po południu umęczeni neofici odpoczywali przy grillu i dyskotekowej muzyce. 3.08. - Po chrzcie równikowym długi przelot do Kapsztadu, urozmaicony widokiem wyspy Św. Heleny na której onegdaj więziono Cesarza Francuzów. Podeszliśmy blisko, żeby nacieszyć wzrok widokiem tajemniczego lądu. 14.08. - prawie dwa tygodnie upłynęły na zmyślnej taktycznie żegludze, której celem było wykorzystanie do maksimum niezbyt przychylnych wiatrów. Choć harmonogram był bardzo napięty, wbrew krakaniom pesymistów na redę Kapsztadu docieramy na czas, a nawet z pewnym zapasem. 15.08. - Kapsztad powitał nas pięknym słońcem i widokiem Góry Stołowej przykrytej malowniczym obrusem z chmur. Na powitanie wyszedł nam holownik wyposażony w dwie armatki wodne, z których sikał na wiwat wprowadzając nas z honorami do portu. Splendoru dodała jeszcze orkiestra wojskowa, grająca melodię łudząco podobną do ścieżki dźwiękowej z "Pingwinów na Madagaskarze". Wśród witających znajdował się Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk i ambasador RP w Pretorii Andrzej Kanthak. Podczas postoju studenci i laureaci konkursu zwiedzali miasto, a także odwiedzili statek szkolny należący do szkoły technicznej w Kapsztadzie. Miasto zgodnie uznaliśmy za przepiękne, na co największy wpływ ma malownicze położenie: pomiędzy Górą Stołową, Lwią Głową i Wzgórzem Sygnałowym. Miejsce postoju "Daru" również należało do malowniczych. Była to prestiżowa dzielnica miasta - Waterfront, stanowiąca luksusową zabudowę dawnych terenów portowych. 16.08. - drugiego dnia pobytu miała miejsce wymiana załogi. Nowi praktykanci i laureaci z zaciekawieniem i nadzieją zajeli swoje koje. Przygoda czeka! Tyle zapisków z notatnika komendanta. "Dar Młodzieży" po opłynięciu Afryki wszedł na wody Oceanu Indyjskiego - następny postój na Mauritiusie - planowane dojście 4 września. W ciągu 100 dni Rejsu Niepodległości żaglowiec pokonał dystans 12 169 Mm.


BIAŁO-CZERWONA NA RÓWNIKU

"Dar Młodzieży" wpłynął dzisiaj, w czwartek 26 lipca 2018 roku, na półkulę południową! Przeciął zatem równoleżnik 0 czyli RÓWNIK. W takim rejsie, na takim statku to moment szczególny - czas wielkiego chrztu równikowego, wizyty na pokładzie Neptuna - króla mórz i oceanów ze świtą. Tortur wymyślnych zadawanych neofitom. Nie mając jak dotąd relacji z pokładu "Daru" w jaki sposób uhonorowano tym razem przejście równika, pragniemy przypomnieć moment pierwszego w historii biało-czerwonej bandery przejścia równika. Stało się to 95 lat temu - 13 sierpnia 1923 roku - pierwszy polski żaglowiec szkolny "Lwów" przeszedł tego dnia na półkulę południową podczas pionierskiej, transatlantyckiej podróży do Brazylii. Ten pierwszy, historyczny chrzest morski uczniowie Szkoły Morskiej w Tczewie - uczestnicy rejsu przygotowali bardzo starannie i drobiazgowo. Powstał szczegółowy scenariusz, rozpisano role, napisano wierszowane kwestie wszystkim postaciom spektaklu. Przytaczamy krótkie fragmenty tamtych rozbudowanych literackich prób autorstwa uczestników rejsu - późniejszych słynnych kapitanów, twórców morskiej Polski. Wizytę Neptuna na "Lwowie" poprzedził Tryton z następującym powitaniem: TRYTON Salem alejkum ci kapitanie, Neptun przeze mnie śle powitanie! Salem alejkum, moi panowie, Dokąd dążycie na swoim „Lwowie”? Jeżeli kurs Wasz jest południowy, To posłuchajcie mojej przemowy. Woda, po której okręt wasz bieży, Wszystka do pana mego należy, Neptuna, władcy mórz i otchłani, Wy zaś jesteście jego poddani. Bo już od wieków zwyczaj tak każe. Że Posejdona czczą marynarze, ………………………. NEPTUN (do kapitana) Cześć ci panie kapitanie, cześć ci wodzu polskich mórz, Ślę ci moje powitanie, zwalniam cię od morskich burz Pierwszyś zrzucił swe ordery – przypiął orła polski znak. Za Beniowskim twej bandery mknie przez morza biały ptak. .......................................... Tak świętowano 95 lat temu na "Lwowie" - a pierwszy równik "Dar Młodzieży" zaliczył 35 lat temu - 16 grudnia 1983 roku podczas słynnej podróży na zlot żaglowców Osaka 83. Prezentujemy wybór fotografii uczestników tamtej podróży. Ciekawe jak przywitano Neptuna podczas Rejsu Niepodległości. Wielokrotnie nasze żaglowce szkolne "Dar Pomorza", "Dar Młodzieży" przecinały linię równika - 26 lipca 2018 roku dopisujemy kolejny równikowy chrzest.


NASZ CZŁOWIEK NA KANARACH

35 lat temu rejs "Daru Młodzieży" do Japonii na zlot "Osaka83" był pierwszą wielką wyprawą nowego żaglowca. Pierwszy równik i pierwsza wielka morska przygoda dla świeżo upieczonych studentów WSM-ki. Niemal wprost z egzaminów wstępnych trafili na pokład i przez 7 miesięcy poznawali uroki swego przyszłego zawodu. W 2013, w 30 rocznicę rejsu, kilkudziesięciu z tego rocznika spotkało się na "Darze". Teraz zelektryzowani wiadomością, że na trasie Rejsu Niepodległości jest ponownie Osaka postanowili uhonorować tym razem 35 rocznicę swojej wyprawy. Kilku wybiera się powitać "Dar" w Japonii. Kpt.ż.w. Jan Nowak jest jednym z tamtej ekipy - poniżej ciekawa korespondencja z Kapitanem, który jak się okazało trafił na "Dar" w innym miejscu trasy. List ciekawy także ze względu na barwną, profesjonalną karierę naszego absolwenta, którego poprosiliśmy o kilka słów o sobie: Ja wprawdzie do Japonii nie mogę się wybrać, ale "Dar" przypłynął do mnie tzn. tuż obok na Teneryfę. Oczywiście byłem na rejsie do Japonii i szkołę skończyłem terminowo w 1988. Zaraz potem praca w PLO, najpierw jako Starszy Marynarz, potem Asystent Pokładowy i Trzeci Oficer. Od 1991 kontrakty na kontenerowcach. W latach 1996-98 pływałem jako Supercargo dla Safmarine (teraz to już Maersk) na Zachodnią Afrykę. Safmarine założyło transhipment hub-office w Las Palmas i tam zmieniałem statki. Tam też poznałem przyszłą żonę i osiedliłem się na stałe na Gran Canarii. Od 1999 do 2003 pływałem jako kapitan, aż zaproponowano mi pracę na terminalu kontenerowym w Las Palmas jako zastępca Dyrektora Operacji. Dla podtrzymania dyplomu kapitańskiego wróciłem na krótko na morze w 2006 i nawet uczestniczyłem w końcówce budowy i odbiorze statku w Chinach. Holenderski kolega z czasów Safmarine, który był prezesem w BCT Gdynia, poprosił mnie o chwilową pomoc na terminalu. Ta chwilowa pomoc przerodziła się w 4-letni pobyt w Gdyni, pełną transformację terminalu, a ja zostałem w międzyczasie wiceprezesem. W 2010 firma (ICTSI) przeniosła mnie do Batumi w Gruzji i już jako CEO wyprowadziłem terminal na prostą i sukces finansowy. Po Gruzji była Bułgaria, gdzie od 2012 do 2016 zorganizowałem terminal kontenerowy w Burgas w ramach BMF Port Burgas. Przed objęciem stanowiska CEO na moim obecnym terminalu w Las Palmas, była jeszcze kilkumiesięczna przygoda z OT Logistics, gdzie byłem Dyrektorem Dywizji Portowej grupy i jednocześnie Prezesem OT Port Gdynia. W OPCSA, który należy do grupy Terminal Investment Limited, a w zasadzie jest ramieniem terminalowym MSC, jestem już od ponad roku i jak na razie nie mam zamiaru zmieniać więcej lokacji. Mój terminal jest wielkością porównywalny z DCT Gdańsk, chociaż specyfika z racji położenia jest inna. Tyle kapitan Jan Nowak - absolwent WSM z 1988 roku. W środę, 11 lipca, odwiedził w Santa Cruz "Dar Młodzieży" z córką i prezentem. Jak będziecie w Las Palmas pamiętajcie, że CEO (Chief Executive Officer) na terminalu OPCS S.A. jest nasz człowiek na Kanarach. Serdeczne pozdrowienia z Gdyni.


POŻEGNALI BAŁTYK-WYSZLI NA WIELKI KRĄG

Komendant Lewandowski ze starszym oficerem Wiesławem Suchockim w towarzystwie profesora Hansa Rummla odwiedzili grób kpt.ż.w. Tadeusza Olechnowicza, ostatniego komendanta "Daru Pomorza" i pierwszego "Daru Młodzieży", który ostatni okres życia spędził właśnie w Bremerhaven. Jak relacjonował komendant Lewandowski po wyjściu z Bremerhaven wielu czekał pierwszy morski egzamin: Wyjście w morze odbyło się sprawnie i w poczuciu czekającej wszystkich próby. Rzeczywiście, na Morzy Północnym oczekiwał na nas sztorm o sile 8, czasem 9, a w porywach nawet 10st w skali Beauforta. Trudno się dziwić, że w obliczu pięciometrowych fal i nieustannego wycia wiatru, które to powodowały przechyły i kołysanie, wielu uczestników chorowało. Nie mniej nie przeszkadzało to w służbie i dlatego już nazajutrz po wyjściu z portu mogliśmy postawić żagle. Piękna żegluga o prędkości powyżej 10 węzłów i wypogadzające się morze było nagroda dla wszystkich. Stąd wejście do Kanału Angielskiego w sobotę rano odbyło się już w doskonałych nastrojach. Po czym znowu flauta i: jedziemy jak po jeziorze na maszynie .Ma trochę zacząć wiać około 13/14 więc planujemy postawić żagle, atmosfera dobra. Około 23.00 mamy wychodzić na Zatokę Biskajską W świętojańską niedzielę (24 czerwca - 36 dzień podróży) do godziny 17.00 za rufą "Daru" pozostało 3350 Mm. Według AIS ok. 20.00 "Dar" zbliżał się pod żaglami z prędkością 6,1 węzła do Zatoki Biskajskiej - wiatr 11 węzłów E, temp. 14 st. C, bezchmurnie. Wejście do Bordeaux - środa 27.06. godz. 8.00 - miejsce cumowania w centrum portu. Na czas pobytu polskie placówki zaplanowały bogaty program promocyjno-biznesowy, prezentacje artystyczne, spotkania z miejscowymi władzami i oczywiście zwiedzanie żaglowca.


POŻEGNALI BAŁTYK - WYSZLI NA WIELKI KRĄG

Tydzień temu "Dar Młodzieży" opuścił Bałtyk i wychodzi na szersze wody. W szkolnej załodze pierwsza ekipa studentów Akademii Morskiej w Gdyni (z Wydziału Elektrycznego) i kolejna grupa laureatów konkursu. Z trasy raportuje komendant kpt.ż.w. Ireneusz Lewandowski: Pierwszy etap kolejnej zmiany praktykantów, ze Szczecina do Bremerhaven był pogodowo łaskawy, choć niestety nie trafiło się zbyt wiele okazji do stawiania żagli. Znalazł się za to czas na szkolenia dotyczące znajomości i obsługi olinowania, a także wchodzenia na maszty. Nagrodą za wysiłek była wizyta w znanym niemieckim porcie - Bremerhaven. Tu wszystko jest przesiąknięte bogatą i mocno ugruntowaną tradycją morską: piekne osiedla na dawnych terenach portowych, pozostawiona infrastruktura w postaci kanałów, dawnych dźwigów, mostów obrotowych i śluz czy wreszcie piękne Muzeum Morskie z mnóstwem "naturalnej wielkości" eksponatów zakotwiczonych w starym basenie portowym. Pośród nich okręt podwodny, żaglowiec, statek ratowniczy, kuter wielorybniczy i wiele innych. Radość z udziału w Rejsie Niepodległości, mimo złych wieści z piłkarskich boisk, udzieliła się wszystkim. Trudno powiedzieć kto pierwszy rzucił hasło, nie mniej po całodziennym zwiedzaniu wieczorową porą, na nabrzeżu kilkudziesięciu załogantów "Daru" odtańczyło efektownego poloneza z figurami. Oficjalnym punktem pobytu w Bremerhaven była wizyta na pokładzie wiceministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Grzegorza Witkowskiego. Uczestniczył w spotkaniu z władzami zaprzyjaźnionej z AMG miejscowej Hochschule Bremerhaven z rektorem profesorem Peterem Ritzenhoffem. Gości podejmowali komendant kpt.ż.w. Ireneusz Lewandowski oraz prorektor ds. morskich AMG, dr hab. inż. kpt.ż.w. Henryk Śniegocki. Kontakty naukowe i dydaktyczne obu uczelni liczą już sobie 40 lat. Pierwsza wizyta w Bremerhaven naszego żaglowca - fregaty "Dar Pomorza" - miała miejsce w 1977 roku. Komendant Lewandowski ze starszym oficerem Wiesławem Suchockim w towarzystwie profesora Hansa Rummla odwiedzili grób kpt.ż.w. Tadeusza Olechnowicza, ostatniego komendanta "Daru Pomorza" i pierwszego "Daru Młodzieży", który ostatni okres życia spędził właśnie w Bremerhaven. Jak relacjonował komendant Lewandowski po wyjściu z Bremerhaven wielu czekał pierwszy morski egzamin: Wyjście w morze odbyło się sprawnie i w poczuciu czekającej wszystkich próby. Rzeczywiście, na Morzy Północnym oczekiwał na nas sztorm o sile 8, czasem 9, a w porywach nawet 10st w skali Beauforta. Trudno się dziwić, że w obliczu pięciometrowych fal i nieustannego wycia wiatru, które to powodowały przechyły i kołysanie, wielu uczestników chorowało. Nie mniej nie przeszkadzało to w służbie i dlatego już nazajutrz po wyjściu z portu mogliśmy postawić żagle. Piękna żegluga o prędkości powyżej 10 węzłów i wypogadzające się morze było nagroda dla wszystkich. Stąd wejście do Kanału Angielskiego w sobotę rano odbyło się już w doskonałych nastrojach. Po czym znowu flauta i: jedziemy jak po jeziorze na maszynie .Ma trochę zacząć wiać około 13/14 więc planujemy postawić żagle, atmosfera dobra. Około 23.00 mamy wychodzić na Zatokę Biskajską W świętojańską niedzielę (24 czerwca - 36 dzień podróży) do godziny 17.00 za rufą "Daru" pozostało 3350 Mm. Według AIS ok. 20.00 "Dar" zbliżał się pod żaglami z prędkością 6,1 węzła do Zatoki Biskajskiej - wiatr 11 węzłów E, temp. 14 st. C, bezchmurnie. Wejście do Bordeaux - środa 27.06. godz. 8.00 - miejsce cumowania w centrum portu. Na czas pobytu polskie placówki zaplanowały bogaty program promocyjno-biznesowy, prezentacje artystyczne, spotkania z miejscowymi władzami i oczywiście zwiedzanie żaglowca.


GŁOSY Z POKŁADU - KAPITAN, CHIEF, BOSMAN I ... WIKTORIA

Wrażenia z pierwszego miesiąca Rejsu Niepodległości zapisały się już w życiorysach ok. 320 jego dotychczasowych uczestników – komendanta, członków załogi, praktykantów, laureatów konkursu. Porty, wachty, służby, przyjaźnie, sztormy i przeważające jak dotąd słabe wiatry. Przed „Darem” jeszcze 9 miesięcy podróży – fregata żegna się z Europą, przed dziobem Afryka… Kapitan Ireneusz Lewandowski: „…potem przelot przez Indyjski, Pacyfik. Panama i powrót do domu” St. oficer Wiesław Suchocki: „pogoda nas dotąd rozpieszczała… ale prognoza do 8 skali Beauforta, będziemy walczyć…” Bosman III wachty Tomasz Okowiński: „przede wszystkim bezpiecznie, ale cały czas do przodu… najważniejsze, że umieją pracować ze sobą” Wiktoria Królewicz, laureatka konkursu: „jestem zachwycona… wiatr, trochę fali, dużo pracy i świetna zabawa”


"DAR MŁODZIEŻY" - 30 DNI MINĘŁO!

18 czerwca mija trzydzieści dni od uroczystej inauguracji Rejsu Niepodległości. Opuszczając w piątek 15 czerwca Szczecin "Dar Młodzieży" ostatecznie pożegnał się z Polską. Odwiedził podczas tego swoistego preludium wielkiej wokółziemskiej podróży Tallin i Kopenhagę, następnie krótki skok do norweskiego Stavanger i powrót na Bałtyk - gdzie w Szczecinie uczestniczył w obchodach Światowych Dni Morza IMO. Bałtycki etap pozwolił sprawdzić funkcjonowanie wszystkich mechanizmów, wprowadzenie niezbędnych korekt, w portach uzupełnienie zaopatrzenia. W pierwszym etapie zamustrowało 62 uczniów szkół morskich ze Szczecina i Świnoujścia oraz 46 laureatyów konkursu, co było przepustką na rejs. Początek to bezwietrzna pogoda, flauta całkowita, stąd przez większość drogi do Tallina pracował silnik. W estońskiej stolicy (24-26.05.) ministerialne wizyty, dyplomatyczne spotkania i biało-czerwone wiązanki pod tablicą upamiętniającą bohaterską załogę ORP "Orzeł" - internowanie i brawurową ucieczkę okrętu w maju 1939 roku. Odcinek Tallin - Kopenhaga - początkowo znowu flauta, wreszcie pierwsze podmuchy wiatru i "Dar" ruszył pod żaglami w kierunku Danii. Dla wszystkich prawdziwe żeglowanie i sprawdzenie nabytych umiejętności - stawianie żagli, wchodzenie na wanty i reje, brasowanie - zupełnie nowe przeżycia. Kopenhaga (31.05.-1.06.) - pierwsza wymiana części laureatów - mustruje nowa 47-osobowa grupa, uczniowie płyną dalej. Zwiedzanie miasta, polonijne grupki zwiedzają żaglowiec, odwiedziny polskich kapłanów i msza na pokładzie. Wyjście z Kopenhagi, ze względu na silny dopychający wiatr z opóźnione. Dopiero po północy z pomocą holownika "Dar" kieruje się w stronę Cieśnin i dalej do Stavanger. Znowu początkowe szukanie wiatru, który pojawił się dopiero po wyjściu na Morze Północne, choć z kierunków niezbyt sprzyjających - żeglują w kierunku Anglii, by po zwrocie pójść na północ. Tutaj dopiero morze pokazało na czym ta zabawa polega. Sztormowe godziny sponiewierały część praktykantów - pojawiła się choroba morska, skutecznie odbierająca apetyt. Samo podejście do Stavanger przy silnym wietrze, który szczęśliwie "siadł" i manewry przeszły bez sensacji. Stavanger (4-6.06.) - świetnie zorganizowana społeczność polonijna. Wizyty na pokładzie i zorganizowanan wycieczka w bajkowy świat fiordów. Świat Wikingów, trolli i platform wierniczych - bo Stavanger to jedno z centrum norweskiego naftowego biznesu. Komendant z chiefem odwiedzili m.in. przejmujący naskalny pomnik "Zerwanego łańcucha" upamiętniający tragedię platformy "Alexander J. Kielland" z 1980 roku - pochłonęła 123 ofiary. Mszę świętą na pokłądzie odprawił o. Jerzy Limanówka z Fundacji Misyjnej Salvatii - współorganizatora rejsu. Do Szczecina - tydzień urozmaiconej żeglugi. Szkolenie, wachty, prace pokładowe, w wolnych chwilach sportowa rywalizacja między wachtami, nawet tańce przy muzyce. Wreszcie po bałtycko-norweskiej pętli powrót do kraju. Tutaj "Dar" stanowił ozdobę Światowych Dni Morza 2018 IMO (12-15.06.). Całkowita wymiana grup praktykanckich - schodzą wszyscy uczniowie i laureaci. Zjeżdżają sie ekipy na europejsko-oceaniczny etap Szczecin - Wyspy Kanaryjskie. Mustruje 52 studentów Wydziału Elektrycznego AMG i 74 laureatów. "Dar" bierze paliwo i uzupełnia zaopatrzenie, firmowy serwis ponownie ma sprawdzić satelitarne anteny przed wyjściem w szeroki świat. Pożegnania i powitania, niekiedy łzy, dla schodzących smutny moment rozstania ze statkiem i ludźmi. Komendant Ireneusz Lewandowski raportuje po wyjściu ze Szczecina: Statek zdał pilota o godzinie 15.00, płyniemy na silniku ze względu na niesprzyjający kierunek wiatru. Po wyjściu przeprowadzono alarmy ćwiczebne. W piątek (16.06.) o godz. 6.00 mijamy Kopenhagę - caly czas na silniku, wiatry nie sprzyjają. Na razie prognozy niekorzystne, ale liczymy na zmianę. Szkolimy młodzież, zaczęli wchodzić na wanty. O 23.45 minęliśmy Skagen, wychodzimy na Morze Pólnocne. Pogoda nie za ciekawa, wczoraj całe popołudnie lało. Niedziela (17.06.) - od godz. 14.00 płyniemy na żaglach, ale według prognozy wiatr ma się zmienić około 19-20 - będziemy się zwijać i płynąć na silniku. W ciągu 30 dni dni podróży "Dar Młodzieży" przepłynął ok. 2600 Mm, odwiedził Tallin, Kopenhagę, Stavanger, Szczecin. W sumie dotąd w rejsie uczestniczyło 155 młodych praktykantów, kolejnych 126 aktualnie znajduje się na pokładzie. Najbliższy port Bremerhaven (19-21.06.) - tradycyjnie zaprzyjaźniony z "Darem". Następnie Bordeaux (27-29.06.) i Teneryfa na Kanarach (11-12.07.).


MSZA ŚWIĘTA NA PLACU KASZUBSKIM

Plac Kaszubski to jedno z centralnych miejsc Gdyni, znane wszystkim w mieście. Nie wszyscy Gdynianie jednak wiedzą, że ma on swój pływający odpowiednik. Jedno z ogólnodostępnych miejsc pod pokładem "Daru Młodzieży" - na poziomie kubryków praktykanckich - przed laty tak właśnie nazwano, opatrując odnośną tablicą. Podczas odbywającego się właśnie Rejsu Niepodległości Plac Kaszubski na "Darze", miejsce tradycyjnego obierania ziemniaków i suszenia ręczników, wykorzystano w niecodzienny sposób. Odprawia się tutaj w morzu msze święte, w których biorą udział uczestnicy rejsu czujący taką potrzebę. Wątki religijne mocno akcentowane są podczas Rejsu Niepodległości. Od pożegnalnej mszy świętej celebrowanej 20 maja w Gdyni przez abp Leszka Slawoja Głódzia, po udział księży na kolejnych etapach podróży. Współorganizatorem rejsu jest zresztą Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti. Warto w tym miejscu przypomnieć, że tradycja mszy świętych na pokładzie naszych żaglowców sięga początków szkolnictwa morskiego. Modlono się na "Lwowie", w załodze "Daru Pomorza", w okresie miedzywojennym, pływał etatowy kapelan. Kolejno sześciu księży-kapelanów zmagało się z morzem i rozwichrzonymi charakterami nietypowej wspólnoty parafialnej, jaką stanowili uczniowie Państwowej Szkoły Morskiej. Do historii przeszedł najsłynniejszy kapelan "Daru Pomorza" - ks. Wojciech Kossak - Główczewski. Uczestnik rejsu dookoła świata 1934/1935, pierwszy polski kapłan - kaphornowiec z 1937 roku. W powstaniu "Daru Młodzieży" również dostrzec można udział Opatrzności. Wprawdzie kończono budowę w ponurym czasie stanu wojennego, jednak wcześniej doszło do poświęcenia żaglowca - dokonał tego ks. Henryk Jankowski, kapelan "Solidarności", podczas wodowania fregaty w listopadzie 1981 roku. Mszę świętą na Placu Kaszubskim odprawia, podróżujący z młodzieżą, ojciec pallotyn Przemysław Brodowski, współpracujący z Fundacją Salvatii.


POŻEGNANIE FIORDÓW - KIERUNEK SZCZECIN

Morze Północne i podejście do Stavanger, 4 czerwca, nie wszyscy uczestnicy Rejsu Niepodległości najmilej będą wspominać. Sztormowa pogoda sprawiła, że przypadłość zwana chorobą morską dała się części we znaki. Stąd nie wszyscy mogli podziwiać wspaniałe norweskie fiordy. Przerzedzone szeregi przejmujących wachtę, na sniadaniu też nie było kompletów. Na szczęście zdecydowana większość może wykonywać swoje prace i pomagać kolegom. Jak raportował kpt.ż.w. Ireneusz Lewandowski - „Dar” przy bardzo silnym wietrze 7/8 podchodził do pilota, szczęśliwie manewry i cumowanie przeszły bez problemów, bo wiatr „przysiadł”. Na keji ok. 11.30 witała statek grupa rodaków z flagami, w strojach i z ludową muzyką. Tak relacjonowała powitanie w Stavanger red. Anna Rębas z Radia Gdańsk: Uczestnicy Rejsu Niepodległości krzyczeli "Dziękujemy", a stojący na nabrzeżu przedstawiciele Polonii witali nas okrzykami "Zapraszamy". To bardzo wzruszające powitanie - ludzie stoją na balkonach w swoich domach, robią zdjęcia i machają do nas. Krzyczą po polsku. Uczestnicy Rejsu Niepodległości ubrani w koszulki z logo Rejsu wyglądają przepięknie. Podobnie jak młodzi uczniowie Szkoły Morskiej. Wszyscy w szeregu ustawieni na lewej burcie robią falę na powitanie. Na brzegu jest polska flaga i sporo osób, głównie Polaków z Norwegii. Niektórzy uczestnicy Rejsu wyciągają komórki i - kiedy bosman nie widzi - robią zdjęcia. Rozpoczyna się manewr cumowania … Pierwszą osobą, która weszła na pokład była przewodnicząca Towarzystwa Polsko-Norweskiego w Stavanger pani Beata Peksyk. W imieniu Ambasador RP w Norwegii powitał statek radca-minister Marian Siemakowicz. Następnego dnia, przed południem, na rufie odbyła się msza święta z udziałem członków załogi, praktykantów i przedstawicieli Polonii, koncelebrowana przez o. Jerzego Limanówkę z fundacji Salvatii – współorganizatora rejsu, i miejscowego duchownego o. Elizeusza. Ksiądz Limanówka dziękował Polakom za podtrzymywanie polskiej tradycji w Stavanger, na norweskiej ziemi. Dzięki aktywności działaczy polonijnych, zorganizowano wycieczkę w bajkowy swiat fiordów i wodospadów. Fiord który zwiedzili nazywa się Frafjord, wcześniej odwiedzili Månafossen - w wolnym tłumaczeniu księżycowy wodospad – widoki zapierające dech w piersiach. Zatrzymali się przy tajemniczych naskalnych runach Wikingów sprzed dwóch tysiącleci oraz przejmującym dramatyczną wymową memoriale – „Zerwany łańcuch” – upamiętniającym 123 ofiary katastrofy wieży wiertniczej „Alexander L. Kjelland” z 1980 roku. 6 marca o godz. 10.18 czasu miejscowego, „Dar Młodzieży” ruszył w dalszą drogę. Kierunek Szczecin, gdzie fregata uświetni obchody Międzynarodowego Dnia Morza pod auspicjami IMO i Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Wejście do portu w godzinach rannych 12 czerwca. Przed nimi tydzień żeglowania i emocji, związanych z nieodgadnioną naturą oddziaływania stanu morza na samopoczucie. Od pożegnania w Gdyni 20 maja, do 4 czerwca, „Dar Młodzieży” odwiedził Tallin, Kopenhagę i Stavanger – przebył dystans 1357,5 Mm.


"DAR" WYCHODZI Z BAŁTYKU - PO KOPENHADZE, STAVANGER

W środę 30 maja, w dziesiątym dniu Rejsu Niepodległości, "Dar Młodzieży" zameldował się na wejściu do Kopenhagi. O godz. 10.00 przyjęto pilota - po pół godzinie fregata prawą burtą zacumowała do nabrzeża. Z konsulatu polskiego dostarczono na statek materiały turystyczne - foldery i mapki miasta rekomendujące miejsca godne zwiedzania. W godzinach poobiednich załoga, poza wachtą służbową, została zwolniona na ląd. Następnego dnia, autokarem dojechała kolejna, druga już grupa laureatów konkursu na podmianę - w sumie 47 osób. Popłyną z Kopenhagi przez Stavanger do Szczecina. Przed południem na rufie odprawiona została msza święta, w której uczestniczyli zarówno członkowie załogi, praktykanci ze szkół morskich oraz laureaci konkursu. Po mszy komendant Lewandowski podjął w salonie księży oraz siostrę zakonną, która przekazała na statek pamiątkowy wizerunek - ikonę AMEN. To projekt prowadzony z inicjatywy siostry Teresy Piękoś przez młodych katolików 25 narodowości żyjących w Danii - wspólnie zaprojektowana, wykonana i powielana w setkach kopii ikona, to obraz składający się z tysięcy kolorowych kropek, symbolizujących wszystkich ludzi świata, wspólnotę kościoła. Obraz trafić ma m.in. na Światowe Dni Młodzieży do Panamy. Rozpoczęły się normalne statkowe czynności - wyokrętowano schodzących, załoga rozprowadziła nowo przybyłych po kubrykach, przeprowadzono wstępne szkolenie. W godzinach popołudniowych niewielkie grupy polonijne, m.in. z klubu Orła Białego, zwiedzały statek. Oficjalną wizytę na "Darze" złożyli polscy dyplomaci z Ambasady RP w Kopenhadze - radca minister Artur Soroko, konsul Dobrosława Siemianowska oraz grupa pracowników, których oprowadzono po statku. Przygotowanie do wyjścia rozpoczęto o 19.45, jednak ze względu na silny dopychający wiatr nie udało się odcumować. Dopiero krótko przed północą, po przyjściu holownika i pilota, rozpoczęto manewry. Pół godziny po północy "Dar Młodzieży" ruszył w kierunku Stavanger. 1 czerwca, po podniesieniu bandery i odprawie z młodzieżą, rozpoczęto szkolenie - brasowanie i stawianie żagli trójkątnych, ćwiczebne alarmy opuszczania statku, pożarowy. Następnie pierwsze wejścia nowych laureatów na maszty. Słabe wiatry 2-3 nie zachęcają jednak do stawiania żagli. Warunki do żeglugi miały pojawić się dopiero po minięciu trawersu Skagen - o godzinie 19.20 "Dar Młodzieży" wyszedł na Morze Północne. Na wiatr czekano jednak wiele godzin, pracowicie ćwicząc chodzenie na maszty i reje. Dopiero w sobotę 2 czerwca, ok. 18.30 trochę powiało, przygotowano się do stawiania i wreszcie o 19.00 "Dar Młodzieży" poszedł na żaglach. Wprawdzie kierunek niezbyt sprzyjający i płyną bardziej w kierunku Anglii, ale planowany na niedzielny poranek (po banderze) zwrot sprawi, że ruszą do najbliższego celu podróży. Za rufą podążającego do Stavanger "Daru Młodzieży" pozostało już ok. 1250 Mm. Planowane wejście do norweskiego portu - poniedziałek 4 czerwca w godzinach rannych.


PO TALLINIE, Z WIATREM DO KOPENHAGI.

Z pokładu "Daru Młodzieży" krótkie podsumowanie pierwszych dni Rejsu Niepodległości w relacji komendanta fregaty, kpt. ż. w. Ireneusza Lewandowskiego: Po słonecznym pożegnaniu z Gdynią, podobną pogodą powitał nas Bałtyk. Słonecznie i bezwietrznie. Rzadko można o tym czasie spotkać tak spokojne morze. Zatem proces oswajania się z morzem przebiegał bez dramatów. Młodzież z zapałem rozpoczęła szkolenie. Ćwiczono wchodzenie na maszty, brasowanie, klarowanie żagli. Praktykanci - zarówno uczniowie techników morskich ze Szczecina i Świnoujścia, jak i laureaci konkursu - uczyli się rozkładu i nazw lin. Odbyto ćwiczebny alarm opuszczenia jednostki, alarm przeciwpożarowy i alarm człowiek za burtą, podczas którego chętni pływali wokół statku szalupą. Równocześnie młodzież pełniła wachty, podczas których wykonywała rutynowe prace konserwacyjne i pełniła służbę na mostku. Tęskniliśmy jedynie za wiatrem, który pojawił się w chwili gdy byliśmy ... na podejściu do Tallina! Piękno miasta zrekompensowało trochę brak żeglarskich emocji. Dwa dni pobytu spędziliśmy na zwiedzaniu stolicy Estonii, której niepowtarzalny klimat zachwycił wszystkich. Żaglowiec podejmował na pokładzie także gości oficjalnych. W piątek (25.05.) odwiedził nas minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk, a w sobotę żegnał statek minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Wcześniej, w piątkowy wieczór, delegacja statkowa uczestniczyła w złożeniu wieńca przy płycie upamiętniającej załogę ORP "Orzeł", która w 1939 r. brawurowo wymknęła się z internowania w Tallinie. W sobotę, 26 maja, odchodziliśmy od nabrzeża przy akompaniamencie Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego i rozpoczęliśmy podróż po ... równym jak stół, nie zmąconym najmniejszym powiewem wiatru Bałtyku! Po południu na szczęście pojawiły się pierwsze oznaki nadchodzącego wiatru, dzięki czemu mogliśmy nareszcie postawić żagle. Alarm do żagli został przeprowadzony ochoczo. Mogliśmy przekonać się, że godziny ćwiczeń nie poszły na marne. "Dar Młodzieży" nareszcie ruszył na skrzydłach wiatru. W stronę Kopenhagi... Planowany termin wejścia do Kopenhagi - środa 30 maja. Tutaj nastąpi pierwsza wymiana części praktykanckiej załogi - wymienią się grupy laureatów konkursu, uczniowie szkół morskich schodzą dopiero w Szczecinie.


Wypłynęliśmy z Tallina!

Niedługo po wyjściu z portu w Tallinie bezproblemowo postawiliśmy żagle. 27.05 płynęliśmy już na prawie pełnym zestawie osiągając 7kt! Nastroje na pokładzie wyśmienite, czekamy na mocniejszy wiatr i dziarsko tniemy fale w kierunku Kopenhagi - mogłyby być nieco większe :). DM


W połowie drogi do Tallina...

​Od wypłynięcia z Gdyni minęły dwa dni. Jak do tej pory pogoda jest wyjątkowo łaskawa dla kursantów, którzy muszą opanować podstawy obsługi ożaglowania. Wiatr północny prosto w dziób, spokojne tempo na poziomie 4kt dzięki dieselkowi... jutro stawiamy pierwsze żagle! -- PL


The history

The history content....